W dzisiejszych czasach, w dobie komputeryzacji i digitalizacji informacji, przy ciągle rosnących zasobach sprzętowych, większość danych (nawet tych najbardziej newralgicznych dla potencjalnego przedsiębiorstwa) jest przechowywanych na stacjach roboczych pracowników i na serwerach plików. Statystyki są niepokojące i mówią same za siebie, 90% komputerów przenośnych i stacjonarnych w biurach nigdy nie jest archiwizowana, większość użytkowników porusza problem dopiero po utracie cennych informacji.
Idąc w tym kierunku dojdziemy do momentu, w którym strategiczne dane będziemy musieli odpowiednio zabezpieczyć. Coraz więcej firm wdraża tak zwany System Bezpieczeństwa Danych. Świadczy to o dojrzałości i świadomości działu IT oraz zarządu danej instytucji. Projektując taką infrastrukturę należałoby rozpatrzeć trzy podstawowe aspekty, mianowicie aspekt organizacyjny, techniczny oraz aspekt prawny. W tym artykule chciałbym poruszyć jedynie aspekt techniczny archiwizacji danych. Przed podjęciem odpowiednich kroków zastanówmy się czego tak naprawdę potrzebujemy, jaką skalę przedsięwzięcia obierzemy, jakim potencjałem sprzętowym i finansowym dysponujemy, oraz co tak naprawdę chcemy zabezpieczać. Jeżeli chodzi o systemy archiwizacji można je podzielić na dwie główne kategorie: systemy softwareowe (centralne i rozproszone) oraz typowo hardwareowe (NAS, macierze dyskowe, taśmy DDS, DLT, LTO, AIT, itp.).
Poruszając kwestię finansową, rozwiązaniem najtańszym, lecz porównywalnym jeżeli chodzi o skuteczność i wydajność są rozwiązania programowe. Wydawałoby się, że główną oś tego sektora stanowią takie potęgi jak Symantec czy Acronis. Coraz częściej jednak na rynku pojawiają się rozwiązania, które łamią dotychczasową „żelazną kurtynę”. Jednym z takich rozwiązań jest oprogramowanie zaproponowane przez FERRO Software.
Ferro Backup System jest sieciowym systemem do tworzenia kopii zapasowych plików znajdujących się zarówno na stacjach roboczych jak i serwerach. Pozycja jest o tyle ciekawa, że nie wymaga dużych inwestycji finansowych, a wdrożenie jest praktycznie natychmiastowe. Komputer z większym dyskiem twardym rozwiązuje problem serwera backupu. Przy pomocy centralnej konsoli zarządzającej, możemy w prosty sposób w z jednej lokalizacji zarządzać całym systemem archiwizacji w naszej sieci. Raz ustawiony harmonogram oraz alerty sprawiają, że cała infrastruktura działa transparentnie, co więcej archiwizacja poszczególnych plików odbywa się po stronie stacji roboczej, odpowiednio przygotowana paczka jest „wypychana” przez agenta na serwer archiwizacji. Takie rozwiązanie pozwala na wykorzystanie mocy obliczeniowej całej sieci.
Rozwiązań do tworzenia kopii zapasowych jest wiele, można by poświęcić dosyć obszerną książkę na przybliżenie chociaż po krótce każdego z nich. Celem tego artykułu nie jest porównywanie systemów, ponieważ wychodzę z założenia, że każda z tych wielu pozycji spełnia swoje zadania. Pamiętajmy, że archiwizacja jest jednym z podstawowych problemów jakie stawiane są przed działem IT. Czy będzie to większa czy mniejsza inwestycja – prędzej czy później zwróci się i będzie procentować. Nie należy jednak zapominać, że nawet najlepiej zorganizowany system tworzenia kopii zapasowych, nie może być pozostawiony bez opieki. Ciągle zmieniające się realia, wymagają pewnych działań, aby nasze rozwiązania nadal pracowały bez zastrzeżeń. Dodatkowo należy cyklicznie przeprowadzać testy odtwarzania wybranych losowo danych. Archiwum, którego nie można odtworzyć, tylko pozornie sprawia poczucie bezpieczeństwa, a to jest dużo gorsze niż świadomość jego braku. Wraz ze zmianami wymagana jest aktualizacja dokumentacji. Wiele organizacji traktuje dokumentację jako „zbędny spam”, a to właśnie ta „makulatura” może zaoszczędzić dużo czasu i środków finansowych w przypadku, np. niedostępności osoby odpowiedzialnej za backup w firmie, wadliwego funkcjonowania systemu, odbudowy infrastruktury po awarii, itd. Reasumując, nie doprowadzajmy do sytuacji, w której powiedzenie „mądry Polak po szkodzie” staje się faktem. Największą wartość kopii zapasowej najczęściej dostrzegamy, w przypadku gdy jej nie posiadamy...